Postanowiłem
objechać gospodarstwa
agroturystyczne powiatu radziejowskiego. Byłem już w kilku. Zrobiłem
masę fotek
a także filmików.Fotki i filmiki o każdym
z gospodarstw
zostały opublikowane.
Z wybranych
materiałów powstała część I obejmująca ciekawsze
fragmenty z sześciu gospodarstw: Małgorzaty i Bogdana
Kowalskich ze
Stefanowa; Mirosława Nowackiego z Połajewka; Władysława Łaszkiewicza z
Dobrego-Piaski, Ewy i Zbigniewa Andrzejewskich "Leśniczówka"
Przewóz;
Janusza Lewandowskiego z Połajewa; Józefa Bachurskiego z
Trojaczka.
Gorąco
dziękuję za linki! I za wspaniały artykuł! Chciałabym Pana
prosić o przysłanie mi zdjęć z koncertu oraz filmiku na mój
adres email: maroszek.olga@gmail.com. Dziękuję z z góry!
Pozdrawiam serdecznie
Olga Maroszek
Dziękuję Ci
Karolu za życzenia urodzinowe! Cieszę się, że
jako pierwszy składa mi je Przyjaciel zKujaw - Karol Szmagalski, mój
maturzysta, inżynier i wieloletni dyrektor
w swoim późniejszym życiu, współczesny animator i
twórca kujawskiej kultury.
Dzisiaj,
widząc Twój dorobek twórczy, mogę powiedzieć, iż
z powodzeniem kontynuujesz
dzieło kulturotwórcze naszego Przyjaciela - Janka Kalafusa
na Kujawach
Radziejowskich, pszenno-buraczanych - na północnej rubieży
naszego Gopła i
wiekopomnych Płowiec, aż po Kujawy Białe - piaszczyste z moim rodzinnym
Ciechocinkiem.
Dziękuję Ci, że
znajdujesz czas na dokumentowanie mojej drogi
twórczej w Wiadomościach Kulturalnych Włocławka i na moim
portalu kujawskim.
Dziękuję
także wszystkim moim Uczniom i Maturzystom, absolwentom Liceum
Ogólnokształcącego w Radziejowie, którzy do tych
życzeń się dołączyli.
Pozdrawiam
Was serdecznie z Opola, miasta piosenki - drugiej po Kujawach mojej
Małej
Ojczyzny.
KAROLU DROGI, autentyczny
mieszkańcu Ziemi Nadgoplańskiej
(genealogicznie od jej zarania), w wyniku ataku nostalgii za moimi
Kujawami
napisałem wiersz imaginacyjny – przywołujący przeszłość
kujawską. Wiersz nosi
tytuł:
Zygmunt
Dmochowski
KUJAWY KUJAWY MOJE
WIELOPOLE
Rozsupłać w sobie bursztyn
rozzuć z otuliny czasu
brosze swojej młodości:
kształt barwę i dźwięk
Niech świszcze wiatr
w podstrzeszym pejzażu
tańczą malwy w tęczach
i parzy sól
bielą
na brodatych tężniach
Niech rozkwieci się
przestrzeń
świętej ziemi dzieciństwa:
Płowiec Kruszwic Nadgopla
i rozdzwoni szept
kroków
ksylofonnych jedynych -
Braci Matki i Ojca
Niech się zlecą na Deptak
ptaki nieba –
Sokoły
i na skrzydłach metafor
Szmidt-Von Durer i Żernik
heros w jednym sandale -
Potargane Anioły
Opole 26 października 2010
Wśród
wielu zalet portalu, jedna jest najważniejsza -
jesteśmy nośnikami kultury naszych kochanych Kujaw na Śląsk Opolski.
Zachowujemy jakąś ciągłość kontaktów historycznych.
Opolszczyzna zawsze była
gościnna dla Kujawiaków (min. przygarnęła Kasprowicza, kiedy
go poniewierali
Prusacy).Matką Łokietka była Opolanka. Katedra włocławska jest kopią
opolskiej
- bo takie kiedyś było przenikanie kultur. Jest też druga zaleta -
budzimy z
letargu Opolan z pochodzenia Kujawiaków, którzy z
sympatią nadsłuchują wieści z
Kujaw, skąd ich ród.
Światło lampy wlewa się w mrok
nieskończenie długich wieczorów,.
ciało wypełnia
nieokreślona tęsknota,
bezcielesna, bezkształtnahydra,
wypiera chęć życia,
nie wiem : chcę czy nie chcę żyć?
Żyję na przekór,
Żyję bo mam marzenia,
A one choć w części mogą
się spełnić,
Bo mam takie okno w
witrażu,
tętniące kolorami
radości, smutku,
euforii, rozpaczy.
Każdy świat boli inaczej
i cieszy inaczej.
Każde okno to inny
świat,
który się nie powtarza.
Dlatego warto żyć.
Mineły czasy srebrzyste
czekania na listonosza
by dotknąć go wzrokiem nadziei
jak ranny leżący na noszach...
Kopert biel dawno zszarzała
na dnie szuflady słów kilka:
"o Droga moja, o Miła..."
Szelestu kartek nie słychać
za to szemrze maszyna
Czytając "e-mail dla Ciebie"
ze szcześcia płacze dziewczyna.
A kiedyś siadła pod drzewem,
gdzie serce wyryte w korze,
ślad dłoni kochanej w papierze
podglądał księżyc w jeziorze.
Elektroniczne słowa,
wiatr ich nie muska,
nie pieści.
Nikt do szuflady nie schowa.
I LOVE YOU............
Ona mówiła:
Kocham Cię...
Krzyczała:
Nie odchodź!
Płakała:
Proszę zostań ze mną jesteś moim sercem
Szeptała:
Umrę...przecież nie można żyć...bez serca...
A on odwrócił się i odszedł.
Kilka dni później przeczytał na klepsydrze:
Ona mówiła:
A on jej nie słuchał
Krzyczała:
A on nie reagował
Płakała:
A on nie widział jej łez
Szeptała:
A on po prostu odszedł
...Umarła...
Stwierdzono brak serca!
W jego oczach pojawiły się łzy
On mówił:
Wróć
Krzyczał:
Przepraszam
Płakał:
Proszę wróć, wszystko naprawie
Szeptał:
Kocham Cię...
Lecz ona już go nie słyszała
...ODESZŁA...
Mam przyjemność, jako
pierwszy -wpisu!
Szacowny Panie.
Wspaniałym
jest promować własną
małą Ojczyznę - Pan jest jej solą i serdecznie dziękując pozdrawiam i
życzę, jeszcze
wielu takich dokumentów w życiu osobistym. Historia ocenia
Tych synów, co
wnoszą prawdę a Pan nią jest. Serdeczności od pokornego Literata / poety
Minęło już ponad 9
miesięcy, odkąd portal
www.wloclawskie24.pl ujrzał światło dzienne. To, co najpierw rodziło
się z
mozołem w mojej głowie, 11 listopada zostało udostępnione wszystkim.
To miejsce, w
którym możecie sami publikować artykuły,
dodawać materiały oraz całą twórczość, która jest
na razie w Waszych głowach, a
macie ochotę pokazać ją innym. Tutaj możecie prezentować swoje galerie
zdjęć,
komentować zdjęcia innych oraz dodawać ogłoszenia i informacje o
wydarzeniach w
regionie. To naprawdę Wasz portal!
Przez cały okres
istnienia portalu, codziennie wiele osób
okazuje swoją sympatię dla projektu, którym jest
wloclawskie24.pl. Są jednak
osoby, bez których portal przestałby istnieć.
Bardzo dziękuję poniższym
osobom za to, że tworzą ze mną
portal www.wloclawskie24.pl:
Julia Kotarska-Rekosz
Agnieszka Maciejewska
Judyta Rykowska
Marzena Starosta-Osmałek
Łukasz Bursa
Marek Różycki
jr
Mirosław Kowalski
Brat Stanisław M. Krause
CCG
Paweł Mrozowicz
Karol Szmagalski
Zapraszamy
do zapoznania się z listą Autorów, którzy zyskają
większe uprawnienia do
samodzielnego poruszania się w serwisie Wiadomości24.pl.
Kolejne awanse zależne
są od jakości nadsyłanych do nas materiałów, a także -
aktywnego udziału w
życiu serwisu.
Powakacyjne
awanse otrzymują:
Debiutant
Zbigniew Jelinek
Joanna Rutkowska
Dorota Stankiewicz
Przemysław Maksym
Izabela Pek
Piotr Śmieszek
Dominik Rutkowski
Kamil Pluta
Artur Teca
Mateusz Rzepecki
Michał Guzek
Bartosz Szpojda
Łukasz Kalinowski
Artur Koszczuk
Ania Łukaszewicz
Bartosz Zasławski
Przemysław Strąk
Reporter
Kazimierz Kolebuk
Joanna Rutkowska
Kamila Glińska
Mirek Suchodolski
Krzysztof Masłowski
Łukasz Bugajski
Agnieszka Mrozińska
Artur Szczepański
Kasia Rzechowicz
Ola Rustecka
Łukasz Franczuk
Krzysztof Gnat
Andrzej Czaj
Przemysław Kuchta
Grzegorz Gołębiowski
Dziennikarz
Karol Szmagalski
Tomasz Osuch
Dorota Michalczak
Bartłomiej Kowalewski
Paweł Kozłowski
Piotr Zabrocki
Damian Mosz
Barbara Pośledniak
Redaktor
Ewa Szafranowicz
Adam Lutostański
Krzysztof Kalkowski
Małgorzata Sarapkiewicz
Michał Padiasek
Kolejne
awanse, to potwierdzenie Waszej aktywności w serwisie, ale też nowe
uprawnienia
i związane z tym możliwości. O tym, co oznaczają
poszczególne tabliczki pisze
Tomasz Kowalski w materiale: Co oznaczają tabliczki przy nazwiskach?
Przypominamy,
zwłaszcza teraz, po "uwolnieniu" komentarzy: nie tylko Redakcja może
je usuwać! To także przywilej, i może wręcz obowiązek, sporej grupy
spośród
Was. Dbajmy wspólnie o wygląd strony.
Tak
się złożyło ,że utworzyłem kilka stron lepszych lub gorszych związanych
z tematyką Radziejowa i okolic a także i nie tylko. Strony te zawierają
sporo różnych informacji stąd zaistniała potrzeba ich
skatalogowania. Informacje zostały wzbogacone licznymi filmikami . Jest
ich ponad 450
stąd tym bardziej jest to potrzebne.
Mam nadzieje, że zainteresowani sięgną do tych informacji.
Jednocześnie wydaje się zasadne, aby pokazać te teksty ( artykuły)
gdzieś tam opublikowane lub z własnego archiwum bez powtarzania tego co
znajduje się na wspomnianych stronach.
Gdzie
uciekły fotograficzne chwile z młodszych lat?
Gdzie ten uśmiech? Gdzie Ci ludzie? Gdzie ten świat?
Czy w głębi duszy znajduje się zaspakająca odpowiedź?
A może dusza z wiekiem także zgnije w głębi ziemi?
Spójrz w twarz własnej córce, wychowanemu synowi.
Dotknij swego czoła, delikatnej skóry potomstwa.
Może zadaj pytanie, a może milcz ukrywając prawdę?
Rozpadasz się, a może nie odczuwasz głębokich rys?
Może ktoś nas wrabia? Może zaspokoi nas niebieski raj?
Czy ktoś nas wspomni? A może odejdziemy w spokoju?
Karol Szmagalski
Byliśmy w Minikowie 5.7.2009 r.
NIC NAD TO
PANIE ŻERNICKI
List wtóry do nieba
Nadbiegł ten czas nieoczekiwany
(Jak kohorta wściekła do Calais),
Przez ćwierćwiecza w surmach gnany.
I pora była dżdżysta jak u Ciebie,
I spór był życia z życiem o metrum -
Poeto na włóczni ukrzyżowany.
Nadbiegł ten czas nieoczekiwany
(Jak wiking niegdyś do ujść Tążyny),
Stracony i nieposzukiwany.
Tężnie nadal trwają czujnie
I On - choć nie dla wszystkich jest widoczny -
Poeto - uzdozłoty szczęściarzu!
Siwy czas jest okrutny - zawsze. Nadbiegł i rozlał się piołunnie.
Krętogłów stężał na jesionie,
Zwiędły białoczerwone goździki.
Chrystus miał nadejść, ale nie nadszedł.
Zygmunt Dmochowski
Opole - noc 13/14 X 2009 r.
Żernicki
poeta, współzałożyciel warszawskiej grupy
„Hybrydy", był jak pisze
Zygmunt Dmochowski cytuję
„moim serdecznym przyjacielem. Pochodziliśmy z jednej ulicy w
Ciechocinku - z Białych Domów. Otrzymałem od niego list,
który okazał
się ostatnim, jaki w życiu napisał. Uznałem, że jest własnością
literatury. Przedrukowała go warszawska „Poezja dzisiaj" i
toruński
„Przegląd Artystyczno - Literacki" wraz z moim wspomnieniem o
Poecie i
wierszami, które sobie dedykowaliśmy. W liście Żernicki,
żegnając się
ze mną i moją żoną Haliną, daje świadectwo, że zmagałem się ze słowem
poetyckim parę lat wcześniej przed nim i Stachurą”. Moje
artykuły o Zygmuncie Dmochowskim
11 marca 2010 roku
Galeria i wystawy w Liceum Ogólnokształcącym w Radziejowie dokumentujące
historię szkoły, miasta i regionu.
======================================
POWIAT RADZIEJOWSKI.
Prace ruszą wiosną
Basen został już
zaprojektowany
Zakończyło się
projektowanie krytej pływalni. Według
założonego harmonogramu, prace budowlane mają ruszyć z początkiem marca
przyszłego roku.
Według
ostatecznego projektu, w
krytej pływalni, która ma powstać na gruntach starostwa przy
Zespole Szkół
Mechanicznych im. Józefa Piłsudskiego w Radziejowie, mają
się znaleźć dwa
baseny. Pierwszy o wymiarach 12,5 na 25 m., drugi, rekreacyjny o wym.
12,5 na 6
m. z brodzikiem o głębokości 30 cm i niecką do nauki pływania o
głębokości 90
cm. Będzie też zjeżdżalnia rurowa o długości 40 m. Na balkonie
widokowym znajdzie
się 200 miejsc dla widzów.
W
obiekcie znajdą się też szatnie,
przebieralnie, prysznice oraz dodatkowe pomieszczenia z widokiem na
baseny, w
których będą mogły się znaleźć na przykład klub fitness lub
punkt z małą
gastronomią. 65 proc. wartości kosztorysowej wyłoży Urząd Marszałkowski.
-
Teraz, kiedy mamy już projekt,
zamierzamy niebawem wy-brać się do marszałka, by podpisać ostateczną
umowę o
współfinansowaniu tej inwestycji przez samorząd
wojewódzki - powiedział nam
Dariusz Jałoszyński, radziejowski wicestarosta. Jeśli kolejne
uzgodnienia,
formalności i przetargi nie będą miały opóźnień, prace
budowlane ruszą 1 marca
2010 roku.
MICHAŁ NOWICKI
Źródło :
Gazeta. Pomorska: 24.6.2009 r.
A tak
wygląda budowa basenu na 11 września 2010 roku
Dziś tj. 2009.2.21 po rozmowie na GG
z Zygmuntem Dmochowskim
W
czwartek byłem na spotkaniu.
Kazimierza Kaszpera z Zaolzia - poety, redaktora, naszego przyjaciela.
On jeden
pozostał. Sajdok , Przeczek i Pszko pomarli. Nie ma już tam polskiej
grupy
poetyckiej i nikt nie studiuje w Polsce polonistyki. Zmarł także Władek
Młynek
(mam z nim piękne zdjęcie - ojciec Halinki Młynek (Czerwone korale!).
Pamiętam
ją małą dziewczynką, kiedy kiedyś jeździłem za Olzę. Gospodyni
Polskiego Domu w
Jabłonowie powiedziała: - jaka ona Młynkova, ona nazywa się Młynek.
Ojciec męża
Halinki czyli Jasiu Nowicki – aktor -pisze wiersze,
przynależy jak ja do
Konfraterni Poetów krakowskich. Jesteśmy razem ( także Hanka
Banaszak) w kilku
antologiach. Hania kilkakrotnie uczestniczyła w Najeździe
Poetów na Zamek w
Brzegu. Ma w Opole krewnych, też poetów. Jej ciotkę Karolinę
Turkiewicz-Suchanowską pożegnałem wierszem "W poszukiwaniu Szymona z
Cyreny". ty go też drukowałeś na mojej stronie.
postanowiłem
zainspirowany tą rozmową stworzyć
taki krótki filmik poświęcony " Czerwonym Koralą"
=======================================
Aleksandra Sas Wisłocka
Karolowi i Maryli
Życie
Jesteśmy drobinami
piasku
we wszechświecie,
z nas usypane są
wydmy
na wybrzeżu,
w jednej chwili
wiatr zdmuchnie,
lub fala nas zmiecie,
my jednak jesteśmy
w krzemiennym
pancerzu.
Jeśli damy się
ponieść fali
swobodnie,
lub z wiatrem
polecimy gdzieś
w dal,
dalej egzystować
będziemy
spokojnie,
tylko wydmy,
tej naszej
nam żal.
==================================
z ostatniej chwili z poczty
Zygmunt Dmochowski !
Prawdę o radziejowie z
lat 1953 - 1965 pokazałem w mojej
nowej powieści "Czyściec mojego nieba" w rozdziale - "Miasteczko
na górce".
Myślę,że
warto będzie o tym poczytać.
Z poczty:
MIASTECZKO
Miasteczko
było stare, z
niepamiętnych czasów wysnute. Leżało na górce -
jedynym wzniesieniu na Kujawach
Nadgoplańskich. Szło się doń z trzech stron jak w Ajaccio, skacząc po
wydmach,
rozstępach i wykrotach. Oczywiście, jeżeli się zrezygnowało ze
schodków, bądź
asfaltowych podjazdów.Dwa kościoły -
farny i klasztorny,
wyznaczały w nim bieg myśli. Świątynie były wiekowe, sięgające
czasów władcy
tej ziemi - Łokietka, który je fundował.Wzdłuż skarp,
jak pod
strychulec, płożyły się domki, niczym klocki Utrilla. Po środku
rozpościerał
się Rynek z pompą-
najpierw
szutrowo-błotny, potem brukowany, wreszcie - kobiercowy. Zmieniał się w
zależności od funkcji, jaką pełnił w dziejach.Miasteczko
na górce
długo żyło z jarmarków, później z kolorowych
kramów - wijących się piskorzem
dookoła placu. Ostatnio, w okresie rentowo-rentierskim, civitas
wypoczywają na
swoim Rynku w warunkach rekreacji botanicznej wśród
świergotu ptaków.
Miasteczko
rozwijało się linearnie. Z
lotu ptaka przypominało rozpostarty szeroko krzyż pokutny, lub też
siermiężny
miecz Łokietkowy. Zabudowa na górce szła wzdłużnie - z
zachodu na wschód oraz
poprzecznie - na północ ku Bachorzy i na południe w stronę
Gopła.Zwolennicy
krzyża utrzymywali, że na początku była rewerenda. Zwolennicy
miecza podważali tę hipotezę faktem, iż świątynie, jak wskazują
wykopaliska na
ulicy Północnej, wzniesiono na obszarze dawnego kasztelu
piastowego. Czyli, że
na początku był miecz rycerski.Konfliktowo
także przebiegał podział
ideologiczny. W Miasteczku. Dla jednych białe i czarne nie budziło
kontrowersji. Dla drugich - białe było zawsze czarne, a czarne - białe.
Zazwyczaj jednak rację miała opcja, za którą stała siła.
Miasteczko
miało swoich
koryfeuszy, którzy pod różnymi sztandarami, jak
Danko z noweli Gorkiego,
gorejącym sercem oświetlali im drogę życiową. Pierwszym z nich bez
wątpienia
był mąż, który wywiódł z grodu
Krzyżaków na trakt brzeski i podprowadził ich
pod płowieckie miecze Łokietka i jego rycerzy. Następni po nim,
zmieniający się
w sztafecie dziejowej, przybierali różne konterfekty. A to
szlachcica, który
zachlastał w farze podczas sejmiku swojego adwersarza, ściągając na
kościół
infamię Rzymu w postaci sacristitium
-
anatemy, która zawarła odrzwia świątyni
przed wiernymi na kilkadziesiąt lat. A to gwardiana z klasztoru,
który wydawał
się bliźnim być bliżej nieba niż pleban. A to medicusa ze Zdrojku,
szybującego
do chorych na rozpostartych skrzydłach hipokratesowego posłannictwa. A
to
cynicznego przedstawiciela czerwonego bundu, mamiącego ludzi retoryką
zbuntowanego Lulka - z "Przedwiośnia" Żeromskiego. A to jakąś lejdy
Godivę tańcującą nago w szynku na Skarpie, o której
mówiono, że nie zbawi
świata, choć pragnie.Byli
różni ludzie w tym poczcie.
Wśród nich pełni poczciwości i charyzmy: Wieczorki, Gonery,
Brudzicze,
Grosmany, Prusiny i Pernaki - enzymy przemian, uduchowieni apostołowie
postępu.
I byli hochsztaplerzy, pasujący do rzeczywistości jak garbaty do bląga
-
zgarniający do kabzy brzęczące srebrniki za różnorakie
wszrteczeństwa.Ale
najwspanialszym koryfeuszem, godnym najwyższej pochwały,
był Jan Kalafus - soczysta winorośl tej ziemi, trybun Oppidum,
który nie
premiował maniery i układów, lecz kulturę, życzliwość i
twórczy umysł
człowieka.
================================================
Fragment
powieści
autobiograficznej "Czyściec mojego nieba" (Wydanie bibliofilskie
sumptem
Przyjaciół autora. Opole maj 2009).Na
dalszych
kilkudziesięciu stronach autor opisuję szczegółowo życie
Jazona - głównego
bohatera powieści, który przeżył w Miasteczku dwanaście
matur jako polonista w
miejscowym Liceum Ogólnokształcącym, w latach 1953 do 1965,
skąd na zawsze
wyjechał do Opola - miasta piosenki
Temat
jest kujawski. Autor tak do minie pisze –„
Prawdę o Radziejowie z lat 1953 - 1965 pokazałem w
mojej nowej powieści "Czyściec mojego nieba" w rozdziale -
"Miasteczko na górce".
Aktualny
stan prac nad tą powieścią.
Stron
jest w rozdziale kilkadziesiąt. Jest jejwydanie komputerowe, stanowiące jednocześnie
skład dla wydawnictwa .W sumie powieść to 300 stron.
Zygmunt
czekamy na wydanie książkowe.
Chodż
wiem ,że aby tak się stało potrzebny jest sponsor oby się znalazł.
Od
Zygmunta Dmochowskiego !
z
przyjemnością przeczytam caly fragment, który stanowi
pierwodruk
powieści w Twojm wykonaniu, Karolu - Kujawiaku serdeczny.
W
komentażach tu i ówdzie pojawiają się różne
spojrzenie ale znależy
trzymać się
azymutu, że to jest obraz miasteczka z lat 1953 - 1965. i że to jest
obraz literacki, a nie dziennikarski reportaż . Prawdopodobnie tych, co
poddkładają swoje widzenie, wtedy nie było na świecie.
Powtórzę
za Ezra Poundem" - " to jest moje dzielo, jeżeli się komuś nie podoba,
niech sobie napisze własne i niech je podziwia".
W
opracowaniu:
Woj. Biblioteki . Publicznej w
Opolu: "Bibliografia twórczości
Zygmunta Dmochowskiego" w Rozdziale - Artykuły poświęcone problemom
literackim:zamieszczone
została informacja„
O wierszach Aleksandry Sas Wisłockiej,
słowo sformułowane na prośbę przyjaciela Karola Szmagalskiego // W: Przynosiłaś mi fiolki
/ Aleksandra Sas
Wisłocka. - Piotrków Kujawski, 2009. - s. 75 – 76//
===============================================
Od
Zygmunta Dmochowskiego jako odpowiedż na życzenia z okazji jego 78
letnich urodzin
Dziękuję
za pamięć! W istocie,
jeśli spojrzymy rocznikowo, to prawda. W roku 2009 tyle skończyłem 78
lat. Czas
leci. Pojawia się pytanie, po co żyjemy?
Myślę, że odpowiedź
człowieka, który przeżył trzy
ćwierćwiecza, powinna być jednoznaczna:
„ żyjemy po to,
żeby zatrzymać teraźniejszość dla przyszłości,
a jednocześnie z uszanowaniem traktować przeszłość, bo z niej
jesteśmy.”
Taka
jest moja dewiza i tak
napisałem przedwczoraj do mojej koleżanki-poetki Lidii Węglarz,
dziękując jej
za zamieszczenie w alternatywnym piśmie literackim "Ulotna
przestrzeń" siedmiu moich wierszy.
Jednocześnie
pocieszyłem ją po
tragicznej śmierci jej syna Ziemowita frazą, którą napisałem
w wierszu
"Płonące cyklameny" o mojej matce, wspominając śmierć brata Wiesława:
- WIDZIAŁEM ŻARNA ŹRENIC
MATKI,
JAK MĘŁŁY ROZPACZ -
BRZEMIE NIOBE.
Dziękuję wam, Mario i
Karolu za pamięć
Zygmunt Dmochowski ,
Opole 2009.04.30.
===============================================
Nasza
tożsamość
Uzasadnienie
historyczne, że
korzenie naszej słowiańskiej tożsamości - to ziemia nadgoplańska.
GOPLANIE
zamieszkiwali tereny pojezierza żnińskiego ( Lednica) i jeziora Gopła
(Kruszwica, Radziejów) - czyli Kujawy. W wiekach VIII i IX
Goplanie panowali
nad Polanami (Gniezno, Poznań). Stolicą Goplan była Kruszwica. W pol.
IX wieku
Goplanie - plemię ofensywne, posiadało 400 grodów obronnych.
Rządził nimi ród
Popielidów. Po obaleniu władzy Popiela przez Polan, Goplanie
weszli w ich
ponadplemienną strukturę.. Polanie przenieśli stolicę z Kruszwicy do
Gniezna. W
roku 1038 - w okresie buntu żywiołów ludowych nad Gopłem pod
wodzą Maslawa,
Kazimierz Odnowiciel przeniósł stolicę Polan z Gniezna do
Krakowa.
taka
jest prawda historyczna, że
nie Ziemia Krakowska lecz Nadgoplańska była była formantem
społeczno-polityczno- ekonomicznym naszej słowiańskiej tożsamości. I to
pokazała w poemacie - "Z księgi pogan". Zygmunt Dmochowski.
Jest
jeszcze jedna ciekawostka,
że w okresie Przejściowym (VI - VIII w.) , aż do powstania w Czechach
państwa
Samona, wędrowne kaukaskie plemię Awarów pomieszkiwało na
Kujawach Białych.
Wzwiązku z tym wiele
elementów ich kultury przetrwało w kujawskich
pieśniach i choreografii. Mówił mi o tym teatrolog doc.
Alfred Wolny ( z GG od
Z.Dmochowskiego)
=================================================
Z
ostatniej chwili
Wieczór autorski odbył sie 2009.3.18
Zapowiadany 3 miesiące temu debiutancki pierwszy
tomik wierszy Aleksandry Sas Wisłockiej „Przynosiłeś mi
fiołki” ….jest nietuzinkowy – został
właśnie wydany. Autorka szerszemu kręgowi odbiorców dała się
poznać dopiero 2 października 2008 roku podczas wieczorku autorskiego
zatytułowanego „ W blasku świec” . Te jej wiersze
„z życia wzięte „- są ludziom bliskie, bo
odzwierciedlają ich własne przeżycia, obawy, radości, wzloty i upadki,
szamotanie się z uczuciami oraz szukanie odpowiedzi na odwieczne
pytania o przemijanie. Pisałem o niej na portalu http://radziejowkujawski.vgh.pl/news.php?readmore=1148
a także powstał przy tej okazji filmik. http://www.youtube.com/watch?v=65Bg-SjJMT4
W dniu 11 marca 2009 roku w miejscowej bibliotece zostanie
zorganizowany wieczór autorski poświęcony temu debiutowi. I
taki mały filmik związany z tym .
=========================================
Z poczty
========================================
O wiośnie
Dziękuję Ci, że jesteś, że
byłaś i będziesz. Dziękuję
Ci, że mnie tak mocno
kochasz i że każdy mój
dzień potrafisz osłodzić
swym pięknym uśmiechem.
Dziękuję Ci za wszystko,
co dla mnie zrobiłaś, a
przede wszystkim za to,
że zawsze Jesteś obok
lub będziesz
kiedy Cię potrzebuję.
KOCHAM CIĘ!!! Wiosno.
================================================
Rozmowa z Zygmuntem
Dmochowskim
Zygmunt w Radziejowie i na Kujawach dziś świętuje się rocznice
powstania 10 lecia powiatu radziejowskiego. Myślę,że warto
zastanowić sie nad następujacymi pytaniami
1. Czy
Kujawy są dla Ciebie małą ojczyzną, jak to zdefiniujesz
to pojęcie?
2. Czym jest dla Ciebie
tożsamość (regionalna)?
3. Jakie
elementy kultury kujawskiej są Tobie najbliższe?
4. W jaki sposób język gwarowy
buduję tożsamość regionalną?
Dmochowski Zygmunt
(5-06-2009 22:46)
Witaj.
Pojęcie kultur to temat
rzeka. Trudno jest skondensować w paru zdaniach zagadnienie,
którego nie można
zdefiniować. Nie ma czystej kultury kujawskiej. Były zabory, podziały
regionalne, różne diaspory - wszystko się wymieszało. Można
tylko mówić o tym
subiektywnie. Muszę o tym pomyśleć,. jak będzie jakaś krótka
odpowiedź, to
tylko w aspekcie literackim. Muszę z tym pochodzić.Czysta kultura może
być, np. w niektórych hermetycznych wsiach Śląska Opolskiego.
Zygmunt
Dmochowski.Odpowiadam
na pierwsze pytanie:
JAK ROZUMIEM POJĘCIE
-
MOJA MAŁA OJCZYZNA.
Dla mnie pojęcie Małej
Ojczyzny wiąże się ściśle z miejscem
mojego dzieciństwa, z zakorznieniem
w
tym miejscu i z pierwszą pamięcią o nim. Człowiek rodzi się w jednym
miejscu,
chociaż potem w wielu miejscach żyje. I to pierwsze, jedyne miejsce z
nim
związane pojmuję jako Mała Ojczyzna.Dla Ślązaków,
wśród których żyję, jest ona
Heimatem bądź ojcowiną. Moja Mała Ojczyzna to: najpierw kujawska dolina
Wisły z
Ciechocinkiem, w którym się urodziłem i wychowałem; potem
całe Kujawy Białe
(piaszczyste) z Nieszawą, Włocławkiem i Kowalem; następnie Kujawy
Czarne
(pszenno-buraczane) z Radziejowem, Brześciem, Płowcami i Kruszwicą;
wreszcie
Kujawy Nadnoteckie z Inowrocławiem, Żninem i Pakością.
Odpowiadam na drugie pytanie.
CZYM JEST DLA
MNIE TOŻSAMOŚĆ REGIONALNA.
a)Przeciwieństwem
globalizmu, który zaciera
rodzimy dorobek kulturowy regionów.
b)akceptowaniem
wartości kulturotwórczych mojej
Małej ojczyzny: tradycji, obrzędowości, swoistych form językowych,
świadomości
ukształtowanych przez pokolenia,, wszystkiego co jest wytworem domu
rodzinnego,
najbliższej okolicy regionu.
c)Identyfikowaniem
ze zjawiskami z różnych sfer
życia, w aspekcie geograficznym, historycznym, etnicznym i
psychologicznym.
d)Emocjonalnym związaniem z
"Krajem lat
dziecinnych" - miejscem urodzenia, które w życiu człowieka
jest jedyne i
niepowtarzalne.
Odpowiadam na
trzecie pytanie:
JAKIE
ELEMENTY KULTURY KUJAWSKIEJ SĄ MI
BLISKIE.
Z kulturą
kujawską, jak i z innymi kulturami regionalnymi, uczeni mają kłopot.
Nie
istnieją one bowiem dzisiaj w czystym składniku. Wyraziście ten stan
zaakcentował niemiecki filozof Johann Herder już na początku XIX wieku,
mówiąc:
"Niema nic bardziej niedoskonałego, niż słowo KULTURA".
Nie
ma jednolitej
kultury kujawskiej. Istnieją jedynie elementy materialne i duchowe tej
kultury. Wpływ na to miały destrukcyjne czynniki głównie
historyczne, zwłaszcza
różnorodne wtręty kultur niekujawskich. Do tych
czynników należy rozdarcie
organizmu kujawskiego przez zaborców. Konsekwencją tego było
ukształtowanie się
dwóch subkultur kujawskich - innej w warunkach pruskiego
zaboru
i innej w
obrębie rosyjskiego.Jednocześnie asymilowały się z Kujawiakami diaspory
niemieckich olendrów i silnie rozprzestrzeniający się żywioł
żydowski. (Oczywiście obok wspomnianych nosicieli swoich kultur przez
zaborców).
Pozostał
więc ten
konglomerat kultury, jaki jest obecnie na Kujawach i to jest mi bliskie
jako
pisarzowi. Ten zmodyfikowany kształt kultury naszych
pradziadów
opisuję w moich
powieściach i w artykułach publicystycznych.w Powieściach "Płonąca
sól" i "Czyściec mojego nieba" głęboko zanurzyłem się w
kujawskich obyczajach, obrzędowości, ekonomice i języku -
czasów, które opisuję.
Odpowiadam na czwarte pytanie:
W
JAKI
SPOSÓB JĘZYK GWAROWY BUDUJE TOŻSAMOŚĆ REGIONALNĄ.
Gwara jest
wytworem mniejszej społeczności, która znieruchmiała
kiedyś, z różnych przyczyn, na swojej życiowej spłacheci.W
tej
chwili, w okresie
unifikacji zjawisk językowych w obrębie państwa, gwara funkcjonuje jako
element
odzyskiwania podmiotowości przez regiony. Spełnia funkcję swoistego
LOGO - jako
oznaka tożsamości regionu. Ale tu i ówdzie pojawia się jako
omament dekoracyjny
- powód do zaszczytu.Jest
także odbojem dla ekspansji zjawisk
globalistycznych, które podmiotowość
regionu zacierają. Wiąże też emocjonalnie społeczność. -
dowartościowuje
wspólnotą własnego języka.Dla pisarza gwara jest jest
tworzywem,
środkiem o wielokierunkowym działaniu, np. może być wyrazem
ekspresji, czynnikiem identyfikacji z opisywanym czasem historycznym,
nośnikiem zabarwienia uczuciowego, ozdobnikiem lingwistycznym,
odświeżeniem dawnego języka, elementem indywidualizaci
bohaterów
utworu.Umiejętne posługiwanie się dawną leksyką i fleksją, czyli
świadomym archaizowaniem - wiąże uczuciowo czytelnika z opisywaną
zaszłością i uplastycznia obrazowość opisu i narracji.
===============================================
Zygmunt
napisałeś wiersz
o Małej Ojczyżnie
Karolu, tak jest wiersz,
który przed laty napisałem, czym jest dla Kujawiaka Mała
Ojczyzna.
Zygmunt Dmochowski
KUJAWY - MOJA MAŁA OJCZYZNA
Tadeuszowi
Soroczyńskiemu
Jeżeliś nie został przyorany
Pospołu z oddechem mierzwy złotej
Ojcową skibą serdeczną,
Nie
stworzysz mitu swego Heimatu -
"Melankoliji"
czucia i trwania:
Skąd
wytryska źródło tworzenia
I odradza
się spulchnienie czasu.
Więc jeżeliś nie został przyorany
I rozłożony w próchno, które syci,
I rozpęka ziarnem rodzącym życie
Dzięki śmierci - zaczynowi przyszłości,
Do której należy, by z prochu się stawać -
Pozostaniesz piołunem dla Małych Ojczyzn.
Uważam ten wiersz za moje opolskie credo, za samookreślenie.
Wszedłem
w środowisko śląskie właśnie tym wierszem, podkreślając, że pozostanę
wśród nich przeciwpancernym Kujawiakiem. I tę formułę
przyjęto
życzliwie.
Wiersz
ten pod koniec lat 90 - tych czytał na Międzynarodowym Najeździe
Poetów Na Zamek Piastowski w Brzegu, Wojciech Siemion.
Słowami
wiersza zwróciłem się bezpośrednio do ówczesnego
Dyrektora Wydziału Kultury Urzędu Wojewódzkiego w Opolu -
poety
Tadeusza Soroczyńskiego. Wiersz jest opublikowany w moim kieleckim
"Wyborze wiersz" (2003)
==================================
PS!
Karol
W sobotę jadę na dwa dni do
Korfantowa na trzy biesiady poetyckie. Jedna będzie w pobliskiej
Szwedzkiej
Górce w kościele. Będą też poeci z Krakowa.
Będzie ciekawa, nocna sceneria, w
kościele. To jest związane z wydarzeniami historycznymi.( W czasie wojny
30-letniej na wzgórzu pod Przydrożem Małym obozowali Szwedzi.Podanie
głosi, że
protestanccy żołdacy zabawiali się strzelaniem do znalezionego obrazu
Matki
Boskiej.Niefortunni strzelcy nie
zdołali uszkodzić obrazu nawet salwą z 30
muszkietów, a skutek ich heretyckich poczynań był
zaskakująco odwrotny-
sami odnieśli rany od rykoszetujących kul).
Sanktuarium na Szwedzkiej Górce
to miejsce położone nieco na uboczu, z dala od wsi.
Z drogi Przydroże-Pleśnica
widać pośród pól zieloną kępę starych lip i
skrytą wśród nich świątynię
Opole 2009.6.07
================================================
Do
rozmowy wrócimy.
KSz.
Rzeczywiście.Gdzieś
wyczytałem o tradycji kultury kujawskiej.
Tradycje
kultury kujawskiej
W Inowrocławiu, który do dziś jest tytularną stolicą Kujaw
Zachodnich,
kultywowane są niespotykane poza Kujawami obrzędy Kozy zapustnej i
wielkanocnych Przywołówek. Orszak "kozy"
przechodzi ulicami miasta w ostatnim dniu
karnawału. Idą w nim, zgodnie z wieloletnią tradycją, mężczyźni
przebrani za:
kozę, koziarka, bociana, niedźwiedzia, babę i dziada, wędrownych
grajków, parę
młodą i inne postaci. Wszystkich prowadzi przodownik. W tradycji
kujawskiej wsi
przebierańcy chodzili od chaty do chaty. Obecnie odwiedzają szkoły,
przedszkola, zakłady pracy, rzadziej zaglądają do domów
prywatnych, i zbierają
"datki na sianko dla kozy". Karnawał kończy wieczorna zabawa, zwana
"podkoziołkiem".
Dawniej panny musiały na taką zabawę zabierać ze sobą sporo grosza,
ponieważ w
tym dniu musiały płacić za każdy taniec. Pieniądze sypano na koziołka
wystruganego z drewna lub kartofla, ustawionego na talerzu przed
orkiestrą. Do
końca potańcówki koziołek musiał być przykryty monetami aż
po czubek rogów. Drugim
obrzędem, który przetrwał wiele dziesiątków lat,
są przywołówki dyngusowe.
Od połowy XIX wieku odbywają się one w niedzielę wielkanocną w
Szymborzu
(dawniej pod inowrocławska wieś, dziś - dzielnica miasta). Organizuje
je
Stowarzyszenie Klubu Kawalerskiego. Mieszkańcy Szymborza i liczni
zazwyczaj
obserwatorzy zbierają się na placu, gdzie ustawiono specjalną
konstrukcję,
zwaną "szubienicą". Stąd kawalerowie wykrzykują rymowanki na temat
każdej szymborskiej panny, czyli "przywołują ją". Jeżeli dziewczyna
cieszy się sympatią wsi i została "wykupiona" przez chłopaka lub
rodzinę, czyli zapłacono za nią ustaloną kwotę, usłyszy o sobie
pochlebny
wierszyk. Jeżeli jednak nikt jej nie lubi, a chłopak jest skąpy,
zostanie
publicznie wyszydzona. Na szymborskich przywołówkach można
usłyszeć m. in.
takie wierszyki:
Pod
numerem pierwszym u pana Zenka
jest piękna panienka,
na imię jej Kasieńka,
trzeba na nią flakonik pachnącej wody,
dla jej urody,
ręcznik haftowany, złotem przetykany.
Niech śpi spokojnie, niech się nie boi,
bo za nią Marek stoi,
ten ją wykupi.